Kto to jest „doradca restrukturyzacyjny”?

Wojciech Piłat        13 października 2015        Komentarze (0)

Wśród licznych nowych rozwiązań, które wprowadza ustawa Prawo restrukturyzacyjne, uwagę zwraca stworzenie instytucji „doradcy restrukturyzacyjnego” – Instytucji nowej, ale ściśle poniekąd związanej z instytucją syndyka.

Najkrócej rzecz ujmując – doradca to ktoś, kto ma za zadanie pomóc przedsiębiorcy w przygotowaniu i przeprowadzeniu udanej restrukturyzacji.

Każdy proces restrukturyzacji przebiega kilkuetapowo. W pierwszej kolejności konieczna jest diagnoza przyczyn problemów firmy. Kolejnym krokiem jest dobór właściwych działań naprawczych. Ostatnim etapem jest natomiast wdrożenie zaplanowanych działań.

Doradca jest odpowiedzialny za przygotowanie tzw. planu restrukturyzacyjnego. Plan restrukturyzacyjny zawiera m.in. opis sytuacji przedsiębiorstwa, analizę przyczyn trudnej sytuacji oraz prezentację proponowanej przyszłej strategii prowadzenia przedsiębiorstwa. Plan winien zawierać pełny opis planowanych środków restrukturyzacyjnych i związanych z nimi kosztów, a także harmonogram przewidzianych działań. Plan może przewidywać np. zbycie niektórych składników majątku przedsiębiorstwa, rozwiązanie zawartych umów o pracę, odstąpienie od zawartych umów wzajemnych itp. Plan restrukturyzacyjny może także przewidywać otrzymanie przez firmę pomocy publicznej.

Z powyższego opisu wyłania się kluczowa rola, jaką pełni autor planu. Osoba ta odpowiada bowiem w istocie za całokształt koncepcji planu uzdrowienia firmy, a co za tym idzie – za ewentualny sukces lub porażkę restrukturyzacji. Zgodnie z przepisami osobą odpowiedzialną za przygotowane planu jest zarządca sądowy, czyli wyznaczony przez sąd w danym postępowaniu doradca restrukturyzacyjny. Osoba ta – jeżeli działa jako zarządca sądowy – odpowiedzialna jest następnie za wdrożenie planu w życie.

Co bardzo istotne – przedsiębiorca, składając wniosek o wszczęcie postępowania restrukturyzacyjnego, może wskazać sądowi osobę, którą widziałby na stanowisku zarządcy. Doradcy restrukturyzacyjni mają zatem działać na zasadach rynkowych. Warto zaznaczyć, że doradcy mogą także działać w formie spółek kapitałowych.

Stworzenie instytucji doradców stanowi niewątpliwie dużą zmianę w koncepcji osób „funkcyjnych” – w postępowaniach restrukturyzacyjnych i upadłościowych.

Można sobie zadać pytanie, skąd taki pomysł. Wydaje się, że autorzy ustawy chcieli osiągnąć następujące cele.

Pierwszym z nich jest intencja, by doradca restrukturyzacyjny nie był właśnie kojarzony z syndykiem. Dotychczasowy podział na syndyków, zarządców i nadzorców sądowych jest dość płynny. Obecnie ustawodawca chce wprowadzić ścisły podział na osoby przeprowadzające likwidację przedsiębiorstwa w postępowaniu upadłościowym – czyli syndyka – oraz przeprowadzające czynności związane z restrukturyzacją firmy, wyjściem na prostą z trudnej sytuacji. Cel wydaje się oczywisty, biorąc pod uwagę, że na upadłości w naszym kraju ciąży odium fiaska biznesowego, czegoś wysoce niepożądanego.

Jednocześnie jednak planowane jest, że osoby posiadające obecnie uprawnienia syndyka automatycznie uzyskają dodatkowe prawo bycia doradcą restrukturyzacyjnym.

Tu może być widoczna pewna sprzeczność – z jednej strony mamy całkowicie nową instytucję doradców, o nowym zakresie kompetencji i zadań – a z drugiej strony mamy mechanizm automatycznego nadania nowych uprawnień już istniejącej grupie syndyków. Wrócimy do tego później.

Drugi cel ustawodawcy to stworzenie zawodu, który w odróżnieniu od syndyka miałby charakter komercyjny.

Syndyk / zarządca / nadzorca funkcjonowali tylko w zakresie postępowań sądowych. Natomiast doradca restrukturyzacyjny ma funkcjonować zarówno w ramach postępowania sądowego, jak i pozasądowo. Ktoś, kto posiada uprawnienia doradcy nadal będzie mógł występować jako syndyk, ale także będzie wykonywał tzw. czynności doradztwa restrukturyzacyjnego, czyli – doradzał przedsiębiorcom jak zrestrukturyzować firmę, jak pozyskać nowe finansowanie, w tym z zakresu pomocy publicznej, ustalał kierunek działań, ale też wskazywać poszczególne czynności w firmie, które mogą zrestrukturyzować koszty, prowadzić negocjację z wierzycielami. Czyli kompetencje doradców będą znacznie szersze niż syndyków.

Trzeci cel wprowadzenia instytucji doradców – to przekonanie przedsiębiorców do tego, że problemy biznesowe warto rozwiązywać poprzez postępowania prowadzone pod nadzorem sądu, a nie wyłącznie „pozasądowo” i na własną rękę.

To, że trzeba Was, Drodzy Przedsiębiorcy, do tego namawiać, jest pokłosiem dzisiejszego stanu prawnego. Postępowania naprawcze nie istnieją, postępowania układowe stanowią między dziesięć a kilkanaście procent postępowań upadłościowych, a na upadłości likwidacyjnej ciąży powszechne odium klęski biznesowej i przekonanie, że taką upadłość ogłasza się, kiedy już nic innego się nie da zrobić.

Od tego, czy uda się właścicieli firm przekonać do restrukturyzacji sądowej (jak ją pozwalam sobie nazywać) zależy, czy cały ten potężny projekt prawny w ogóle zafunkcjonuje.

I tu jest potężna rola do odegrania przez doradców restrukturyzacyjnych, bo jeżeli będą w swoich działaniach skuteczni, odnosić wymierne sukcesy, to wtedy przedsiębiorcy do nich przyjdą. A jeśli nie, to niestety będziemy mieli do czynienia z ustawą martwą. Byłoby szkoda, bo udanych restrukturyzacji nigdy dość.

Docelowo ma powstać rynek usług restrukturyzacyjnych, w którym będą funkcjonować licencjonowani doradcy, zwłaszcza ci posiadający doświadczenie i uznanie swoich klientów. Ten komercyjny charakter zawodu doradcy niewątpliwie niesie pewne zagrożenia. Doradca, nawet posiadając wiedzę i doświadczenie syndyka, musi – nie będzie od tego ucieczki – przyswoić sobie nowe obszary wiedzy – pomoc publiczna, pomoc de minimis, programy pomocowe. Jeżeli ktoś to zlekceważy, naraża na niebezpieczeństwo nie tylko swoich klientów, ale i siebie.

Istnieją sposoby, by powyższe ryzyko zminimalizować. Zajmiemy się tym w przyszłych postach.

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: