Minister Sprawiedliwości planuje zmiany dotyczące syndyków i doradców restrukturyzacyjnych

Wojciech Piłat        21 listopada 2016        Komentarze (0)

W ostatnich dniach „Rzeczpospolita” opublikowała założenia zmian pozycji doradców restrukturyzacyjnych i syndyków opracowane w Ministerstwie Sprawiedliwości.

Wynika z nich między innymi, że:

  • z grupy doradców restrukturyzacyjnych (z których każdy posiada licencję), wyłoniona zostanie grupa tzw. „kwalifikowanych doradców restrukturyzacyjnych” („naddoradców”?). Tytuł kwalifikowanego dorady restrukturyzacyjnego będzie nadawał Minister Sprawiedliwości
  • Minister Sprawiedliwości w porozumieniu z Ministrem Rozwoju sporządzi listę przedsiębiorstw o szczególnym znaczeniu dla bezpieczeństwa, a także interesów społecznych i gospodarczych państwa. W przypadku restrukturyzacji lub upadłości takiej firmy Minister Sprawiedliwości miałby prawo wskazywania dwóch kandydatów, i tylko spośród nich sąd mógłby powołać nadzorcę, zarządcę lub syndyka.
  • Minister Sprawiedliwości ma też uzyskać nadzór nad działalnością doradców niezależnie od nadzoru sądowego. Mógłby zawiesić lub cofnąć licencję doradcy, który uporczywie lub rażąco narusza prawo przy wykonywaniu swoich czynności. W tym celu minister uzyskałby prawo wglądu do akt postępowań restrukturyzacyjnych i upadłościowych.

Zmiany te budzą moje zaniepokojenie.

Nad samą koncepcją zróżnicowania uprawnień poszczególnych doradców można jeszcze dyskutować, chociaż pamiętajmy, że każdy z nich musiał już wcześniej zdać egzamin i zdobyć licencję. Skoro chce się ich dzielić na dwie różnie uprawnione podgrupy, to dlaczego nie trzy lub cztery?

Jednocześnie z moich doświadczeń wynika, że selekcja doradców (syndyków), którzy prowadzą większe upadłości i restrukturyzacje, już ma miejsce – w sądach upadłościowych i restrukturyzacyjnych w momencie powoływania doradcy (syndyka) do pełnienia funkcji w konkretnym postępowaniu. Zaręczam, że syndyk bez odpowiedniego doświadczenia nie będzie miał żadnych szans na przeprowadzenie restrukturyzacji lub upadłości takiej np. Almy.

Mój instynktowny sprzeciw budzą natomiast szczegóły zaproponowanej reformy. Dlaczego?

Po pierwsze, dopiero co (od stycznia 2016 r.) udało się pozbawić Skarb Państwa uprzywilejowanej pozycji jako wierzyciela w każdym postępowaniu upadłościowym. Przypomnijmy, że wcześniej inni wierzyciele upadłego (z wyjątkiem pracowników) mogli liczyć na choćby częściową spłatę długów dopiero po całkowitym zaspokojeniu fiskusa. Obecnie zaś Skarb Państwa zaliczany jest do tej samej grupy wierzycieli, co pozostali.

W sytuacji w której syndykiem danej firmy będzie mogła zostać wyłącznie osoba wyznaczona przez Ministra Sprawiedliwości, można mieć obawy czy osoba ta nie będzie miała za zadanie faworyzować tylko jednego spośród dłużników, tj. właśnie Skarb Państwa. Pamiętajmy, że doradca czy syndyk mają działać w imieniu ogółu wierzycieli, a nie tylko jednego z nich. Wracamy zatem do wcześniejszych rozwiązań i to w sposób znacznie mniej czytelny i przejrzysty, niż było to uregulowane wcześniej.

Po drugie, nadawanie przez Ministra specjalnego statusu niektórym wybranym doradcom w połączeniu z przyznaniem mu dodatkowych, bardzo szerokich uprawnień nadzorczych nad działaniem doradców, oznacza ni mniej ni więcej tylko ręczne sterowanie grupą osób, które będą prowadzić największe upadłości i postępowania restrukturyzacyjne.

Pamiętajmy, że niektóre upadłości siłą rzeczy niosą za sobą silny aspekt społeczny lub polityczny. Względnie jeden i drugi. Czy nie dojdzie zatem do sytuacji, w której Minister Sprawiedliwości będzie chciał wymusić określony przebieg np. likwidacji majątku lub restrukturyzacji, kierując się nie racjonalną oceną, a jedynie słupkami sondażowymi? I nie ponosząc za swoje działania żadnej odpowiedzialności?

Od rzetelnego prowadzenia restrukturyzacji lub upadłości nie są urzędnicy. Do takiej konkluzji uprawniają mnie choćby doświadczenia z działaniami urzędników „skarbówki” względem niektórych polskich firm. Jak choćby w znanym mi z pierwszej ręki przypadku spółki NEXA z Zamościa.

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis: