VII edycja INSO – reminiscencje

Wojciech Piłat        07 listopada 2015        Komentarze (0)

W przerwie pomiędzy jednym a drugim dniem zjazdu na studiach podyplomowych (Tomku – jednak SGH, a nie Łazarski 🙂 ) udało mi się znaleźć chwilę na małe podsumowanie kolejnej edycji INSO – Polskiego Kongresu Prawa Upadłościowego i Naprawczego organizowanego przez Instytut Allerhanda. Zdarzenia absolutnie obowiązkowego dla każdego praktyka i teoretyka restrukturyzacji i to nie tylko z uwagi na to, co nas czeka od 1 stycznia 2016 r. Niewierzących odsyłam do lektury agendy kongresu.

Co mi się najbardziej rzuciło w oczy? Oprócz licznych prezentacji twórców – a co za tym idzie i adwokatów – nowej ustawy Prawo Restrukturyzacyjne dało się zauważyć wystąpienia i głosy krytyczne. W takim tonie wypowiadali się m.in. adw. Artur Zawadowski, sędzia Jarosław Horobiowski, a także z właściwą sobie swadą Konrad Osajda, skądinąd mój kolega jeszcze z czasów wspólnych studiów, a już dr hab. (!) Dał też o tym niejako znać w swoim wirtuozersko wyważonym wystąpieniu prof. dr hab. Andrzej Jakubecki.

Sygnalizowano przede wszystkim:

  • możliwe liczne problemy z nową definicją niewypłacalności dłużnika
  • umożliwienie dłużnikom nie regulowania długów przez okres przekraczający w skrajnym przypadkach trzy miesiące bez możliwości skutecznego złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości
  • brak właściwego przygotowania sędziów sądów restrukturyzacyjnych od strony merytorycznej
  • brak właściwego przygotowania sądów restrukturyzacyjnych od strony kadrowej i organizacyjnej
  • duże opóźnienie w powstawaniu Centralnego Rejestru Restrukturyzacji i Upadłości (nie wcześniej niż w 2018 r.)
  • niechęć instytucji bankowych do zapewnienia finansowania potrzebnego do przeprowadzenia restrukturyzacji w trybie nowych przepisów
  • duży stopień komplikacji i niejasność regulacji restrukturyzacyjnych, co odstraszy przedsiębiorców od korzystania z nowych rozwiązań

O każdym z powyższych problemów można długo pisać i sądzę, że będzie to dobry temat na kolejny artykuł na blogu.

Natomiast osobiście sądzę, że:

I. Szansę na powodzenie czyli popularność w praktyce mają:

1) postępowanie o zatwierdzenie układu – z uwagi na prostotę i minimalny udział organów sądowych

2) postępowanie sanacyjne – z uwagi na możliwość dokonania prawdziwie kompleksowych i wielopłaszczyznowych zmian w firmie przy jednoczesnym wstrzymaniu toczących się przeciwko dłużnikowi egzekucji

3) układ częściowy – z uwagi na możliwość dogadania się z wierzycielami zabezpieczonymi rzeczowo (banki!), co jest prawie zawsze największym problemem, często uniemożliwiającym wyjście z trudnej sytuacji.

II. Nie wróżę większej popularności:

1) przyspieszonemu postępowaniu układowemu – z uwagi na fakt, że warunkiem jest tu, by sporne było nie mniej niż 15% łącznej sumy wierzytelności. Dla wierzyciela nie chcącego zaakceptować propozycji układu nie ma natomiast nic prostszego, niż „wykreowanie” wierzytelności spornej łamiącej limit 15% łącznej kwoty.

2) „pełnemu” postępowaniu układowemu – ponieważ nadal żadna siła nie jest w stanie zmusić do udziału w układzie wszystkich wierzycieli zabezpieczonych rzeczowo. Pamiętajmy przecież, dlaczego nie wychodziły upadłości układowe. Można zakładać ewentualnie powodzenie wariantu łączonego: „pełny” układ z wierzycielami bez zabezpieczeń + układ częściowy z wierzycielami posiadającymi zabezpieczenia, ale taka układanka może okazać zbyt skomplikowana, by zadziałać w praktyce.

III. Ewentualnym czarnym koniem nowej ustawy może okazać się też tzw. „pre-pack” czyli tryb przygotowanej likwidacji – instytucja już teraz budząca niemałe kontrowersje. Zainteresowanym polecam mój artykuł na temat pre-packu zamieszczony w pierwszym numerze pisma branżowego Krajowej Izby Syndyków „Doradca restrukturyzacyjny”, którego redaktorem naczelnym jest inny uczestnik kongresu syndyk Mateusz Bienioszek.

W rozmowie z Panem Andrzejem Głowackim – założycielem i prezesem zarządu znanej firmy konsultingowej DGA S.A. wyraziłem ostrożny pogląd, że największe szanse na popularność mają postępowania o zatwierdzenie układu, jako stosunkowo najprostsze, a następnie postępowania sanacyjne. Zastanawiam się jednak, czy racji nie (będzie) miał mój Rozmówca, który typuje odwrotną kolejność. Czyżby przyszłość miała należeć do postępowań sanacyjnych?

Oznaczać by to mogło w praktyce swoistą antynomię/dychotomię/dualizm restrukturyzacyjno-upadłościowy. Firmy mniej lub bardziej niewypłacalne miałyby do wyboru – dramatyczne przekształcenie lub likwidację poprzez upadłość i działania syndyka albo absolutnie gruntowną i kompleksową terapię leczniczą poprzez postępowanie sanacyjne i czynności zarządcy. Czyli tak czy siak poprzez działania wykwalifikowanej osoby trzeciej. Nie jest to najgorsze, co może nową ustawę spotkać.

Ale jak zwykle czas pokaże, jaką ścieżką poprowadzi nas nieprzewidywalna rzeczywistość.

 

Kto to jest „doradca restrukturyzacyjny”?

Wojciech Piłat        13 października 2015        Komentarze (0)

Wśród licznych nowych rozwiązań, które wprowadza ustawa Prawo restrukturyzacyjne, uwagę zwraca stworzenie instytucji „doradcy restrukturyzacyjnego” – Instytucji nowej, ale ściśle poniekąd związanej z instytucją syndyka.

Najkrócej rzecz ujmując – doradca to ktoś, kto ma za zadanie pomóc przedsiębiorcy w przygotowaniu i przeprowadzeniu udanej restrukturyzacji.

Każdy proces restrukturyzacji przebiega kilkuetapowo. W pierwszej kolejności konieczna jest diagnoza przyczyn problemów firmy. Kolejnym krokiem jest dobór właściwych działań naprawczych. Ostatnim etapem jest natomiast wdrożenie zaplanowanych działań.

Doradca jest odpowiedzialny za przygotowanie tzw. planu restrukturyzacyjnego. Plan restrukturyzacyjny zawiera m.in. opis sytuacji przedsiębiorstwa, analizę przyczyn trudnej sytuacji oraz prezentację proponowanej przyszłej strategii prowadzenia przedsiębiorstwa. Plan winien zawierać pełny opis planowanych środków restrukturyzacyjnych i związanych z nimi kosztów, a także harmonogram przewidzianych działań. Plan może przewidywać np. zbycie niektórych składników majątku przedsiębiorstwa, rozwiązanie zawartych umów o pracę, odstąpienie od zawartych umów wzajemnych itp. Plan restrukturyzacyjny może także przewidywać otrzymanie przez firmę pomocy publicznej.

Z powyższego opisu wyłania się kluczowa rola, jaką pełni autor planu. Osoba ta odpowiada bowiem w istocie za całokształt koncepcji planu uzdrowienia firmy, a co za tym idzie – za ewentualny sukces lub porażkę restrukturyzacji. Zgodnie z przepisami osobą odpowiedzialną za przygotowane planu jest zarządca sądowy, czyli wyznaczony przez sąd w danym postępowaniu doradca restrukturyzacyjny. Osoba ta – jeżeli działa jako zarządca sądowy – odpowiedzialna jest następnie za wdrożenie planu w życie.

Co bardzo istotne – przedsiębiorca, składając wniosek o wszczęcie postępowania restrukturyzacyjnego, może wskazać sądowi osobę, którą widziałby na stanowisku zarządcy. Doradcy restrukturyzacyjni mają zatem działać na zasadach rynkowych. Warto zaznaczyć, że doradcy mogą także działać w formie spółek kapitałowych.

Stworzenie instytucji doradców stanowi niewątpliwie dużą zmianę w koncepcji osób „funkcyjnych” – w postępowaniach restrukturyzacyjnych i upadłościowych.

Można sobie zadać pytanie, skąd taki pomysł. Wydaje się, że autorzy ustawy chcieli osiągnąć następujące cele.

Pierwszym z nich jest intencja, by doradca restrukturyzacyjny nie był właśnie kojarzony z syndykiem. Dotychczasowy podział na syndyków, zarządców i nadzorców sądowych jest dość płynny. Obecnie ustawodawca chce wprowadzić ścisły podział na osoby przeprowadzające likwidację przedsiębiorstwa w postępowaniu upadłościowym – czyli syndyka – oraz przeprowadzające czynności związane z restrukturyzacją firmy, wyjściem na prostą z trudnej sytuacji. Cel wydaje się oczywisty, biorąc pod uwagę, że na upadłości w naszym kraju ciąży odium fiaska biznesowego, czegoś wysoce niepożądanego.

Jednocześnie jednak planowane jest, że osoby posiadające obecnie uprawnienia syndyka automatycznie uzyskają dodatkowe prawo bycia doradcą restrukturyzacyjnym.

Tu może być widoczna pewna sprzeczność – z jednej strony mamy całkowicie nową instytucję doradców, o nowym zakresie kompetencji i zadań – a z drugiej strony mamy mechanizm automatycznego nadania nowych uprawnień już istniejącej grupie syndyków. Wrócimy do tego później.

Drugi cel ustawodawcy to stworzenie zawodu, który w odróżnieniu od syndyka miałby charakter komercyjny.

Syndyk / zarządca / nadzorca funkcjonowali tylko w zakresie postępowań sądowych. Natomiast doradca restrukturyzacyjny ma funkcjonować zarówno w ramach postępowania sądowego, jak i pozasądowo. Ktoś, kto posiada uprawnienia doradcy nadal będzie mógł występować jako syndyk, ale także będzie wykonywał tzw. czynności doradztwa restrukturyzacyjnego, czyli – doradzał przedsiębiorcom jak zrestrukturyzować firmę, jak pozyskać nowe finansowanie, w tym z zakresu pomocy publicznej, ustalał kierunek działań, ale też wskazywać poszczególne czynności w firmie, które mogą zrestrukturyzować koszty, prowadzić negocjację z wierzycielami. Czyli kompetencje doradców będą znacznie szersze niż syndyków.

Trzeci cel wprowadzenia instytucji doradców – to przekonanie przedsiębiorców do tego, że problemy biznesowe warto rozwiązywać poprzez postępowania prowadzone pod nadzorem sądu, a nie wyłącznie „pozasądowo” i na własną rękę.

To, że trzeba Was, Drodzy Przedsiębiorcy, do tego namawiać, jest pokłosiem dzisiejszego stanu prawnego. Postępowania naprawcze nie istnieją, postępowania układowe stanowią między dziesięć a kilkanaście procent postępowań upadłościowych, a na upadłości likwidacyjnej ciąży powszechne odium klęski biznesowej i przekonanie, że taką upadłość ogłasza się, kiedy już nic innego się nie da zrobić.

Od tego, czy uda się właścicieli firm przekonać do restrukturyzacji sądowej (jak ją pozwalam sobie nazywać) zależy, czy cały ten potężny projekt prawny w ogóle zafunkcjonuje.

I tu jest potężna rola do odegrania przez doradców restrukturyzacyjnych, bo jeżeli będą w swoich działaniach skuteczni, odnosić wymierne sukcesy, to wtedy przedsiębiorcy do nich przyjdą. A jeśli nie, to niestety będziemy mieli do czynienia z ustawą martwą. Byłoby szkoda, bo udanych restrukturyzacji nigdy dość.

Docelowo ma powstać rynek usług restrukturyzacyjnych, w którym będą funkcjonować licencjonowani doradcy, zwłaszcza ci posiadający doświadczenie i uznanie swoich klientów. Ten komercyjny charakter zawodu doradcy niewątpliwie niesie pewne zagrożenia. Doradca, nawet posiadając wiedzę i doświadczenie syndyka, musi – nie będzie od tego ucieczki – przyswoić sobie nowe obszary wiedzy – pomoc publiczna, pomoc de minimis, programy pomocowe. Jeżeli ktoś to zlekceważy, naraża na niebezpieczeństwo nie tylko swoich klientów, ale i siebie.

Istnieją sposoby, by powyższe ryzyko zminimalizować. Zajmiemy się tym w przyszłych postach.

Witam Cię serdecznie na nowym blogu o restrukturyzacji przedsiębiorstw

Wojciech Piłat        12 października 2015        Komentarze (0)

Już niedługo nowy rok, nowa ustawa … nowy blog. Tak, od dziś oprócz dotychczasowego blogu, prowadzonego przeze mnie pod adresem:

www.prawo-upadłościowe.pl

pojawi się nowy blog pod adresem:

www.prawo-restrukturyzacyjne.biz

Dlaczego?

Od nowego roku – zamiast jednej – obowiązywać będą dwie ustawy dotyczące restrukturyzacji przedsiębiorstw poprzez postępowania sadowe. Będą to, odpowiednio – Prawo upadłościowe i Prawo restrukturyzacyjne.

Choć obie ustawy pozostają ściśle ze sobą powiązane – choćby poprzez instytucję syndyków, który staną się automatycznie doradcami restrukturyzacyjnymi w postępowaniach restrukturyzacyjnych – to jednak różnice między dwiema formami „zresetowania” działalności gospodarczej staną się na tyle istotne, że „wrzucanie” całości tematyki do jednego blogowego „worka” może powodować brak czytelności i zamęt. Nie zapominajmy też, że w ramach postępowań upadłościowych funkcjonuje coraz popularniejsza w naszym kraju upadłość konsumencka, która co do zasady przedsiębiorców nie dotyczy (choć i od tej zasady są wyjątki :-)).

Jak łatwo się domyśleć, tematyką wpisów na nowym blogu będą wszelkie sprawy związane z nowymi możliwościami restrukturyzacji przedsiębiorców. Możliwości te staną się dostępne od 1 stycznia 2016 r. jednakże tematyka jest na tyle nowa i obszerna, że warto się przyjrzeć im już teraz. Dobre przygotowanie restrukturyzacji wymaga czasu.

W odróżnieniu od upadłościowych, postępowania restrukturyzacyjne będą dotyczyć tylko firm – stąd też rozszerzenie .biz.

Miłej lektury!